To co dalej… jak sobie z tym stresem radzić?

No dobra, autoterapia mam nadzieję już zrobiona 😊

Jeśli jeszcze nie, to właśnie Ci o tym przypominam! Film z ćwiczeniami jest dostępny tutaj: https://youtu.be/GOyltzvpw4o.

Tymczasem dzisiaj opowiem coś więcej o skutkach wzmożonego stresu. Jeżeli takie objawy rozpoznasz u siebie, może to oznaczać, że sama autoterapia nie wystarczy. Tutaj potrzeba będzie czegoś więcej, Twojej pracy nad sobą.

W pierwszej części stresowej serii pisałam o reakcji walki lub ucieczki oraz mechanizmom jakie organizm uruchamia w pierwszym etapie tej reakcji. Dzisiaj opowiem Ci szerzej o kolejnym kroku, który czyni nasz organizm oraz procesach jakie wtedy zachodzą. Zacznijmy od tego, że w kilka minut (a czasem nawet kilka godzin) od wystąpienia stresora, czyli czegoś co mocno podniosło nam ciśnienie, mózg uruchamia proces Podczas tego procesu nasze nadnercza produkują kortyzol, zwany inaczej hormonem stresu. Sam kortyzol jest potrzebny naszemu organizmowi. Odpowiada za zwiększenie stężenia glukozy we krwi, która jest czystym paliwem energetycznym dla komórek. Ma działanie przeciwzapalne oraz stymuluje układ odpornościowy do odpowiedniej pracy. Co jednak się wydarzy kiedy nastąpi zaburzenie gospodarki kortyzolem w naszym organizmie?

Bardzo często następuje wzmożony apetyt, który pośrednio powoduje otyłość oraz zaburzenia metaboliczne, mogą wystąpić także problemy ze snem, a w konsekwencji zaburzenia koncentracji oraz pamięci. Bezsenność prowadzi znów do zmniejszonego wydzielania serotoniny, hormonu szczęścia, to może być zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia depresji. Długotrwałe zwiększone wydzielanie kortyzolu prowadzi do rozpadu tkanek, gdyż jest on odpowiedzialny za inicjowanie rozpadu białek, z których jesteśmy zbudowani. No właśnie, widzisz teraz krótki wycinek tego koła, które codziennie zataczają hormony i inne związki chemiczne w naszym organizmie. Wszystkie procesy w środku nas łączą się ze sobą i zaburzenie w jednym łańcuchu, w perspektywie czadu powoduje zaburzenie w drugim. I wiadomo, nie wszystkie zaburzenia powoduje tylko i wyłącznie stres. Ale zadaj sobie pytanie, czy w Twoim życiu stres jest opanowany?

Sama wiem, że nie jest łatwo radzić sobie w czasach, gdzie wszyscy wymagają od nas załatwienia sprawy na już i teraz. Nie jestem psychologiem, ani specjalistką od organizacji Twojego życia. Mogę Ci zdradzić natomiast parę trików, które wspomagają organizm w radzeniu sobie z wysokim stężeniem kortyzolu oraz jego następstwami.

Przede wszystkim – znajdź coś co Cię uszczęśliwia i będzie Twoją odskocznią. Może będzie to nowe hobby czy po prostu spędzenie czasu z rodziną. Dasz wtedy czas organizmowi, żeby poradził sobie z nagromadzonymi pokładami hormonu stresu i innych produktów ubocznych tego procesu. Dla jednych dobry będzie długi trening rowerowy, dla innych sztuki walki, albo wręcz przeciwnie – szydełkowanie lub puzzle! Pozwól sobie na ten czas w ciągu tygodnia, kiedy nie musisz myśleć o pracy i otaczającym Cię pędzącym Świecie. Pójdź na masaż – to uspokoi Twój układ nerwowy i pozwoli mu zresetować pewne procesy. Bardzo często będzie to jedyny sposób na to, żeby później móc się dobrze wyspać. Możesz też oszukać organizm i obejrzeć komedię lub Kota Simona na youtube 😊. Śmiech i doświadczanie radości może powodować obniżenie stężenia kortyzolu we krwi.

Pamiętaj także, gdy nie potrafisz sobie poradzić – zgłoś się do specjalisty. Poszukaj psychoterapeuty, który pomoże Ci rozwiązać sprawę obciążającego Cię stresu od podstaw.

Jedyne czego nie rób to nie objadaj się czekoladą! To wprawdzie też oszukuje mózg, ale chyba nie muszę wspominać, że nie oszuka lustra :D

Na koniec powiem Ci jak ja sobie radzę ze stresem. Krzyczę, a potem zabieram pieseły na długi spacer – mnie to pomaga. Znajdź coś dla siebie!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Proszę, nie krępuj się pisać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *